Czy to koniec fashion weeków?

moda blog

Czy obecne tygodnie mody mają jeszcze sens?

Tygodnie mody z założenia były zamkniętymi wydarzeniami będącymi prezentacją produktów dla kupców z całego świata, by ci mogli zamówić ubrania do swoich sklepów. Oczywiście zapraszano też redakcje najważniejszych tytułów, by wiedziały, co i jak zareklamować na dany sezon. Po pokazie przez parę miesięcy odszywano ubrania dla butików, a tzw. „sample” z pokazów wędrowały między stylistami, którzy realizowali sesje zdjęciowe z ich udziałem. Pani Kowalska wiedziała, co pojawi się jesienią najwcześniej w sierpniu/wrześniu, gdy owe sesje zostały wydrukowane, trend-raporty napisane, a pierwsze kolekcje leżały na sklepowych półkach. Tym czasem projektanci pokazywali kupcom kolekcje już na następną wiosnę…

Dziś podgląd do kolekcji ma każdy. Dosłownie – każdy z dostępem do Internetu – i to w streamingu na żywo (pomijając FB, twittery, insta i snapy gości pokazów mamy choćby NowFashion.com). Tyle co przygotowałam dla Was trend raport na jesień-zimę, a już jesteśmy bombardowane informacjami, co będziemy nosić na wiosnę i pełny raport na sezon wiosna-lato mógłby być gotowy na sam koniec września.

Pytanie tylko, jaki sens ma pokazywanie kolekcji z półrocznym wyprzedzeniem (czteromiesięcznym, uwzględniając dostawy kolekcji), skoro promowane na jesień trendy już z perspektywy września mogą być nieaktualne? A jak dodamy do tego kolekcje śród-sezonowe, to w ogóle robi się totalny kierat.
Poza tym, czy to nie frustrujące, że widzisz wymarzoną torebkę i przyjdzie Ci na nią czekać minimum 4 miesiące? (ja wiem, wiem…. ale popatrzmy na chwilę z perspektywy ludzi, których realnie na te rzeczy stać)

Fashion-problemy

Z powyższym problemem zaspokojenia natychmiastowego „głodu” u klienta próbuje zmierzyć się m.in. Burberry, które zmienia politykę, ograniczając się do dwóch pokazów rocznie, z możliwością zakupu ubrań przez klienta niemal bezpośrednio po pokazie. Elvire von Bardeleben, w swoim artykule dla Vogue.fr, zwraca jednak uwagę na problem marek pozbawionych swojej sieci sprzedaży, tj. zdanych na zamówienia ze strony kupców – konieczność składania zamówień zawsze odsunie dostarczenie kolekcji w czasie. Radząc sobie z tym, można by spróbować pokazywać kolekcję w pełni gotową (tj. z gotowym już pełnym nakładem ubrań), jednak jak przewidzieć, co faktycznie się sprzeda i jak dźwignąć horrendalne koszty produkcji, zwłaszcza w przypadku sprzedażowej porażki? I tu pojawił się znów pomysł uprzednich prezentacji dla kupców … (i tak wrócilibyśmy do początkowych założeń tygodnia mody w mocno „połamanym” wydaniu z edycją kupiecką i komercyjną)

W mojej opinii to koncerny i ich pazerność doprowadziły do tej sytuacji. Sytuacji, w której ekstremalnie przeciążeni projektanci wypuszczają i po 6-8 kolekcji rocznie plus inne projekty. Sytuacji ogromnej inflacji ubrań (ich nadmiaru w stosunku do realnej chłonności rynku) – gdzie tylko ogromne marże i tania siła robocza umożliwiają rosnące zyski – i to nieistotne czy sprawa tyczy Chanel czy H&M-u. Sytuacji zbyt szybkiego tempa zmiany trendów. Sytuacji, gdzie wszystko podporządkowane jest możliwie najszerszej promocji i wciągnięciu w zakupy jak najszerszego grona, co pociągnęło za sobą spadek elitarności, a więc też luksusowości mody, marek.

Fast fashion – slow fashion

Zaczynamy wysiadać z tego gnającego pociągu. Zmiany zaczęły się w momencie jak projektanci zaczęli odchodzić ze stanowisk, jak marki zaczęły łączyć pokazy mody kobiecej i męskiej, redukować ilość pokazów. Bada się nowe możliwości, jak: mniejszą ilość kolekcji, ale z komercyjną, bezpośrednią dostępnością (Burberry); silniejsze przywiązywanie klienta do trwałego, wyrazistego, jedynie ewoluującego stylu marki (Chanel, Dolce&Gabbana).

Myślę, że marki będą też powracać do hermetyczności pokazów. Bo choć chciałabym, by moda była dostępna dla każdego, to jej magia polega na wyjątkowości, elitarności. Gaultier twierdzi, że moda jest jak kobieta – potrzebuje czasu i uwagi. Fakt. Bez nich przestaje być pociągająca.

Zapisz

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.