Jak rozpoznać jakość ubrań z Internetu?

jakość ubrań z Internetu zakupy ubrania internet

jakość ubrań z Internetu zakupy ubrania internet

Coraz więcej ubrań kupujemy w Internecie – potwierdzają to nasze szafy jak i oficjalne dane statystyczne. Zakupy w Internecie mają swoje mocne strony: dużo większy wybór, szybkość samych zakupów, brak kolejek i stresu związanego z przymierzalniami, łatwość w uzyskaniu swojego rozmiaru, możliwość porównywania cen … no i kupujesz, kiedy chcesz; w domu możesz od razu sprawdzić, czy dana rzecz odnajduje się z innymi rzeczami w Twojej szafie, a same zakupy uprzyjemniają różnorodne aplikacje. Ale są też minusy – nie zawsze uczciwi sprzedawcy, brak możliwości wyboru najlepiej odszytej sztuki i zmiany rozmiaru (a zamawianie kilku rozmiarów to w najlepszym razie chwilowo zablokowana większa ilość gotówki), czas oczekiwania, koszty transportu, no i najgorsze – rozmijająca się jakość ubrań prezentowanych na zdjęciach w stosunku do tych dostarczonych.

Minusy zakupów w Internecie próbuje się minimalizować na wszelkie sposoby – sporo sklepów stawia na ekspresową dostawę i brak kosztów przesyłki oraz zwrotu, a przed nieuczciwymi praktykami chronią nas przepisy prawne (wiesz, że sklepy stosują w swoich regulaminach liczne klauzule niedozwolone? Prawo jest po Twojej stronie).

– przeczytaj również: Kupujesz w Internecie? Znaj swoje prawa! –

Jednak są sytuacje, w których nawet prawnie należący się zwrot produktu nie jest łatwy, a przynajmniej nie bezstresowy – dotyczy to zwłaszcza ubrań zamawianych ze sklepów, których magazyny znajdują się daleko poza granicami naszego kraju, a samo dostarczenie ubrań zajmuje tygodnie. Sporo osób w tym momencie poddaje się i nawet jeśli nie są zadowolone z uzyskanej rzeczy, np. przez duże koszty przesyłki, nie podejmuje się odsyłania ubrań do sklepów. Zapełniają nimi swoją szafę lub sprzedają dalej na własną rękę.

Jak ocenić jakość ubrań z Internetu?

Nie masz wpływu na to, że spośród tysięcy idealnych sztuk, pechowo otrzymasz tę gorzej wykonaną, ale są sposoby, by ocenić, czy prawdopodobieństwo otrzymania tandety jest wysokie.


oceń swoje doświadczenia z daną marką

Bardzo cenię projekty H&M za ciekawy design, ale zanim kupię coś lub zaproponuję Wam w swoich wpisach, oglądam rzecz na wszelkie możliwe sposoby. Po prostu zbyt wiele razy zderzyłam się z uderzająco niską jakością. Nawet jeśli w sklepie stacjonarnym nie ma interesującego Cię produktu, po po „przekroju” tego, co się tam znajduje, możesz ocenić przeciętnie oferowaną jakość i zwykle stosowane materiały. Poszczególne marki mają różny kredyt mojego zaufania.

korzystaj z recenzji pozostawionych przez kupujących

Jeśli produkt zbiera same 5-tki z gloryfikującymi, nienaturalnymi opisami, warto pozostać czujnym. Ale jeśli produkt zbiera same negatywne opinie, nie zawracałabym sobie nim głowy. Marketerzy dobrze dbają o pozytywny charakter opinii. Opinie kupujących są też cenne dlatego, że zawierają wiele sugestii co do trafności opisu / rozmiaru.

patrz, czy na zdjęciach jest ten sam produkt

To przekleństwo zwłaszcza niewielkich butików z odzieżą, sprzedających kopie popularnych projektów. Takich sklepów zwykle nie stać na własne, profesjonalne zdjęcia (lub jakość ubrań dalece odbiera od oryginału). W efekcie zwykle korzystają ze zdjęć znalezionych w Internecie, by pokazać, jak dana rzecz wygląda i układa się na ciele. Tylko nagle okazuje się, że nasza tiulowa spódniczka jest kilkanaście centymetrów krótsza i brakuje jej pewnie z 10 warstw do objętości… . Zawsze sprawdzaj, czy zdjęcia pokazują ten sam produkt – porównuj dokładnie krój, szwy, kolory, printy między zdjęciami. Bo chociaż takie zdjęcia to podstawowy argument przy reklamacji (niezgodność z opisem), po co narażać się na ten stres. Chyba, że chcesz dodać cegiełkę do FanPage „niezgodność produktu z opisem” ;).

sprawdź, czy różne kolory są prezentowane na tym samym zdjęciu

Sygnał alarmowy – ubranie występuje w kilku kolorach, ale zawsze są to te same zdjęcia, jedynie przerobione w Photoshopie. Co to oznacza? Po pierwsze – producent oszczędzał na promocji, więc być może również na jakości. Po drugie – zaprezentowany odcień jest kwestią umiejętności grafika, a relatywizm koloru w stosunku do skóry nie istnieje. Po trzecie – oglądając różne kolory, zwykle masz możliwość porównania, jak zachowuje się ten sam produkt przy różnych egzemplarzach. Uszyć jedną pokazową rzecz (często z innego, lepszego materiału) i „dopieścić” jedno-dwa zdjęcia to nie problem. Tak pokazuje się zwykle tanią „masówkę”. Bądź czujna.

sprawdzaj skład surowcowy

Jasne, skład nie gwarantuje jakości, ale znacznie przyjemniej nosi się wszystko, co nie jest poliestrem. Poza tym wełna, poliamid, modal, lyocell (tencel) – o jedwabiu nie wspominając – mają swoje wymagania i zwykle przeznaczone są dla bardziej wymagającej klienteli. A jako takie też są zwykle staranniej odszywane.

oglądaj w powiększeniu

Powiększanie zdjęć to genialna opcja. Pozwala przyjrzeć się strukturze materiału (dla mnie H&M’owa krepa nie ma racji bytu), ale także przyjrzeć się detalom. O jakości świadczy detal – czy rzecz odszyta jest symetrycznie, czy nie wystają nitki, czy ubranie nie jest niechlujnie przymarszczone na szwach, czy ozdoby i wykończenia wyglądają solidnie czy tandetnie, czy brzegi nie są brzydko poskręcane przy odszyciu. Gdy szukałam torebek do ostatniego wpisu z ich przeglądem, bardzo zwracałam uwagę na jakość brzegów. Jak ognia unikam krawędzi „gumowanych” (zwykle na czarno) przez ich niższą trwałość, ale jeśli ta guma/farba nałożona jest nierówno, to całkowicie dyskwalifikuje nawet najciekawszy projekt. Wygląda to najzwyczajniej tanio i tandetnie. Zawsze.

A jeśli chcesz przeczytać jeszcze więcej wskazówek, jak uniknąć zakupu odzieżowego bubla, odsyłam Cię do wcześniejszego wpisu :).

A Ty gdzie lubisz kupować ubrania w Internecie?

 

4 komentarze do wpisu

  1. Świetny kubeczek! <3

    agnesssja.blogspot.com

    1. Justyna Faliszek

      dziękuję! mój ulubiony <3

  2. Czesc,Justynko :))) znaczna czesc mojej szafy to zakupy zrobione przez internet ,kupuje tylko w sprawdzonych sklepach i marki,ktorych jakosc znam :)) Jak do tej pory nie mialam zlych doswiadczen i mam nadzieje ,ze tak bedzie dalej :))) Ale mam swiadomosc,ze czasami mozemy kupic cos co delikatnie mowiac nie nadaje sie do noszenia .Pozdrawiam goraco,Renata.

    1. Justyna Faliszek

      trzymam kciuki, żeby tak pozostało 🙂

Leave a Comment